fot. Stella Green

Pojęcie terenu biologicznie czynnego nie jest wyłącznie opisem potocznym, ale wynika bezpośrednio z przepisów prawa. W polskim systemie prawnym definiuje je Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, a dokładniej § 3 pkt 22 tego aktu. Zgodnie z nim jest to teren o nawierzchni zapewniającej naturalną wegetację roślin oraz retencję wód opadowych, a także wodę powierzchniową na tym terenie.
W praktyce oznacza to, że o uznaniu danej powierzchni za teren biologicznie czynny nie decyduje jej wygląd czy zastosowany materiał, lecz rzeczywista funkcja – przede wszystkim możliwość wzrostu roślin oraz zdolność do wchłaniania i zatrzymywania wody. To właśnie ta definicja stanowi punkt odniesienia przy ocenie różnych rozwiązań projektowych.
Dlatego wątpliwości budzi m.in. zastosowanie kraty trawnikowej na parkingach, podjazdach czy ciągach pieszo-jezdnych. Może ona być elementem nawierzchni zaliczanej do terenu biologicznie czynnego, ale nie decyduje o tym sama w sobie. Kluczowe znaczenie ma cały układ – w tym warstwy podbudowy, przepuszczalność, sposób wykonania oraz rodzaj wypełnienia. Tylko spełnienie tych warunków pozwala uznać, że nawierzchnia rzeczywiście wspiera naturalne procesy przyrodnicze.

Dlaczego teren biologicznie czynny ma znaczenie?

Znaczenie tej powierzchni jest duże zarówno z punktu widzenia formalnego, jak i praktycznego. W wielu inwestycjach trzeba zachować określony udział terenu biologicznie czynnego na działce. Jego brak albo błędne obliczenie może prowadzić do problemów na etapie projektu, uzgodnień lub realizacji inwestycji budowlanej.
Z praktycznego punktu widzenia teren biologicznie czynny:
• wspiera retencję wody,
• ogranicza nadmierne uszczelnianie gruntu,
• poprawia warunki dla roślinności,
• wpływa korzystnie na zieleń na działce,
• może pomóc w lepszym gospodarowaniu wodami opadowymi.
Właśnie dlatego coraz częściej szuka się rozwiązań, które łączą funkcję użytkową z bardziej naturalnym charakterem nawierzchni. Jednym z takich rozwiązań jest krata trawnikowa, która może dobrze wpisywać się chociażby w program „Złap deszczówkę”. Jest to bowiem inicjatywa wspierająca rozwiązania pozwalające zatrzymać wodę opadową na działce zamiast odprowadzać ją do kanalizacji. W praktyce oznacza to m.in. wykorzystanie nawierzchni przepuszczalnych, takich jak systemy z kratą trawnikową Stella Green, które mogą wspierać naturalne wsiąkanie wody do gruntu.

Czy krata trawnikowa może być terenem biologicznie czynnym?

To najważniejsze pytanie z perspektywy użytkownika. Odpowiedź brzmi: krata trawnikowa może być elementem nawierzchni zaliczanej do terenu biologicznie czynnego, ale nie decyduje o tym sama w sobie.
Aby nawierzchnia z użyciem kraty trawnikowej mogła zostać uznana za teren biologicznie czynny, musi spełniać kilka podstawowych warunków:
• umożliwiać naturalną wegetację roślin,
• zapewniać retencję wody opadowej,
• mieć przepuszczalną podbudowę,
• pozwalać na infiltrację wody do gruntu,
• stwarzać warunki do rozwoju systemu korzeniowego.
Oznacza to, że krata trawnikowa nie powinna być traktowana wyłącznie jako techniczny element stabilizujący nawierzchnię. Jeżeli ma wspierać uznanie danej powierzchni za biologicznie czynną, cały układ musi działać zgodnie z funkcją przyrodniczą, a nie tylko użytkową.

Dlaczego sama krata trawnikowa to za mało?

To jeden z najczęstszych błędów interpretacyjnych. W praktyce inwestorzy często pytają: „Czy ten produkt liczy się jako teren biologicznie czynny?”. Tymczasem poprawniejsze pytanie brzmi: czy nawierzchnia wykonana z użyciem kraty trawnikowej, w konkretnym układzie warstw, może zostać uznana za teren biologicznie czynny?
Ta różnica ma duże znaczenie. Sam produkt nie daje jeszcze gwarancji spełnienia wymagań. Nawet dobrze dobrana krata trawnikowa nie wystarczy, jeśli pod nią znajdą się warstwy ograniczające wsiąkanie wody albo uniemożliwiające rozwój korzeni. Podobnie będzie wtedy, gdy wypełnienie ma wyłącznie charakter techniczny i nie pozwala na wzrost roślinności.
W praktyce o kwalifikacji takiej nawierzchni decydują więc:
• rodzaj wypełnienia,
• budowa warstw pod spodem,
• przepuszczalność całego układu,
• możliwość naturalnej wegetacji,
• rzeczywista funkcja powierzchni, a nie tylko jej wygląd.

Jakie warunki powinna spełniać nawierzchnia z kraty trawnikowej?

Jeśli celem inwestycji jest zachowanie albo uzyskanie terenu biologicznie czynnego, warto przeanalizować kilka kluczowych elementów już na etapie projektu.

  1. Wypełnienie sprzyjające roślinności
    Jeżeli krata trawnikowa ma wspierać naturalną wegetację roślin, jej komory powinny być wypełnione materiałem umożliwiającym wzrost trawy lub innej roślinności. Sama konstrukcja bez odpowiedniego wypełnienia nie zapewni efektu biologicznego.
  2. Przepuszczalna podbudowa
    Bardzo ważna jest podbudowa przepuszczalna. To jeden z najistotniejszych warunków praktycznych. Nawet najlepiej zaprojektowana nawierzchnia nie spełni swojej roli, jeśli pod spodem znajdą się warstwy blokujące odpływ i wsiąkanie wody do gruntu. Chodzi tu o takie rozwiązania, w których w konstrukcji pojawiają się materiały o niskiej przepuszczalności – na przykład zbyt szczelnie zagęszczone kruszywo, warstwy betonowe, grunty o charakterze gliniastym lub elementy ograniczające infiltrację wody. W takiej sytuacji woda opadowa nie wnika w głąb gruntu, lecz zatrzymuje się w wyższych warstwach albo jest odprowadzana poza nawierzchnię.
  3. Retencja i odprowadzanie wody opadowej
    Przepisy i praktyka projektowa zwracają uwagę nie tylko na roślinność, ale również na retencję wody. Oznacza to, że nawierzchnia powinna wspierać naturalne procesy wodne, a nie działać jak uszczelniona powierzchnia, z której deszczówka jest wyłącznie szybko odprowadzana.
  4. Warunki dla systemu korzeniowego
    Rośliny muszą mieć możliwość rzeczywistego wzrostu. Jeżeli system korzeniowy nie ma przestrzeni do rozwoju, trudno mówić o naturalnej wegetacji roślin, a tym samym o pełnej funkcji terenu biologicznie czynnego.

Krata trawnikowa na parking, podjazd i ciąg pieszo-jezdny

Krata trawnikowa jest chętnie stosowana tam, gdzie trzeba połączyć utwardzenie nawierzchni z ograniczeniem efektu pełnego uszczelnienia działki. Dotyczy to zwłaszcza:
• parkingów,
• miejsc postojowych,
• podjazdów,
• dróg dojazdowych,
• ciągów pieszo-jezdnych,
• stref wokół budynków.
To rozwiązanie może być korzystne, ponieważ łączy funkcję użytkową z bardziej przepuszczalnym i zielonym charakterem nawierzchni. W porównaniu z klasycznymi szczelnymi nawierzchniami taki układ może lepiej wpisywać się w ideę retencji i bardziej zrównoważonego zagospodarowania działki.

Kiedy mogą pojawić się wątpliwości interpretacyjne?

Temat budzi sporo pytań, ponieważ w praktyce urzędowej i projektowej znaczenie mają nie tylko ogólne definicje, ale również konkretne rozwiązania zastosowane na działce. Wątpliwości mogą pojawić się wtedy, gdy:
• krata trawnikowa została ułożona na nieprzepuszczalnych warstwach,
• wypełnienie nie sprzyja wzrostowi roślin,
• zieleń ma wyłącznie dekoracyjny charakter,
• nawierzchnia nie zapewnia realnej retencji,
• dokumentacja nie pokazuje jednoznacznie funkcji biologicznej powierzchni.
W takich sytuacjach organ administracyjny, projektant albo osoba weryfikująca projekt może zakwestionować zaliczenie danej nawierzchni do terenu biologicznie czynnego. Dlatego tak ważne jest, aby już na etapie projektu zadbać nie tylko o dobór produktu, ale o parametry całego rozwiązania.

Na co zwrócić uwagę przed wyborem rozwiązania?

Przed zastosowaniem nawierzchni z kraty trawnikowej warto sprawdzić kilka rzeczy:
• jakie są wymagania dla działki i inwestycji,
• czy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego lub decyzja określają minimalny udział terenu biologicznie czynnego,
• czy projekt zakłada przepuszczalną nawierzchnię i odpowiednią podbudowę,
• czy wypełnienie będzie wspierało wzrost roślin,
• czy rozwiązanie rzeczywiście poprawi retencję wody opadowej.
To ważne, bo z punktu widzenia formalnego liczy się nie deklaracja marketingowa, ale rzeczywista funkcja nawierzchni i jej zgodność z projektem.

Kilka słów na koniec

Krata trawnikowa a teren biologicznie czynny to temat, którego nie da się sprowadzić do prostego „tak” albo „nie”. Sama krata trawnikowa nie przesądza jeszcze o kwalifikacji nawierzchni. Może jednak być elementem rozwiązania, które spełnia wymagania stawiane terenowi biologicznie czynnemu.
Najważniejsze są tu dwa kryteria: naturalna wegetacja roślin oraz retencja wody opadowej. Jeżeli nawierzchnia z kraty trawnikowej została zaprojektowana i wykonana tak, aby wspierać oba te procesy, szansa na uznanie jej za teren biologicznie czynny jest znacznie większa. Jeżeli natomiast pełni wyłącznie funkcję techniczną, a podbudowa ogranicza infiltrację i rozwój roślin, sama obecność zieleni w oczkach kratki może nie wystarczyć.
Dlatego przy planowaniu inwestycji warto patrzeć na kratę trawnikową nie tylko jak na produkt, ale jak na część kompletnego systemu. Ostatecznie o ocenie decyduje cały układ nawierzchni, a nie sam materiał wykończeniowy.